Burgery z soczewicy i orzechow

Myślałam, że uda mi się jeszcze wrzucić jeden przepis przed świętami, ale jednak zabrakło czasu, więc mam nadzieję, że i bez moich życzeń spędziliście magiczne rodzinne święta :) U mnie przemknęły w mgnieniu oka, były naprawdę cudowne, a nawet interesujące momentami. I teraz niezwykle trudno przestawić mi się z powrotem na tryb robienia rzeczy, a ogromny zakres materiału na egzamin za tydzień sprawił, że bardzo trudno się dzisiaj wstawało do nauki :p Ale między nauką musi być też chwilka na przyjemności, więc dzisiaj częstuję Was jednymi z najlepszych wegetariańskich burgerów, jakich kiedykolwiek skosztowałam – specjalnie dla Was burgery z soczewicy i orzechów! Myślałam co prawda, że po świętach uraczę Was naszymi świątecznymi specjałami, ale na razie muszę odpocząć od świątecznego jedzenia ;p A te burgery to idealna propozycja na po-świętach i nie tylko. Świetnie dobrane składniki i przyprawy sprawiają, że burgery z soczewicy i orzechów są bardzo wyraziste, konkretne i pyszne. Orzechy laskowe dają tutaj moc, choć nie dominują, a nadają cudowną nutkę. Koniecznie spróbujcie, ja z mamą się zakochałyśmy :)

Burgery z soczewicy i orzechów

(8 burgerów)

~ 200 g soczewicy zielonej
~ 100 g orzechów laskowych
~ 200 g pieczarek
~ 1 jajko
~ 2-3 łyżki sosu sojowego
~ 1/2 łyżeczki czosnku
~ sól, pieprz

Soczewicę gotujemy do miękkości wg przepisu na opakowaniu. Studzimy.
Orzechy laskowe prażymy na suchej patelni i studzimy.
Pieczarki ścieramy na tarce o drobnych oczkach i podsmażamy, aż woda z nich wyparuje.

Orzechy wrzucamy do blendera i miksujemy na sypką masę. Wsypujemy do miski. Następnie miksujemy soczewicę oraz pieczarki i dodajemy do orzechów. Wbijamy jajko. Doprawiamy sosem sojowym, czosnkiem, solą i pieprzem. Mieszamy dokładnie. W dłoniach wyrabiamy burgery i układamy na blaszce. Pieczemy ok. 25 minut w 180 stopniach. Podajemy w bułce lub z surówkami (u nas z pieczonymi burakami). Smacznego :)

Drukuj



3 thoughts on “Burgery z soczewicy i orzechow”

  • Każdy przed Świętami miał dużo roboty – nie musisz sie tłumaczyć ;) Cieszę się, że minęły Ci w rodzinnej atmosferze – właśnie tak powinno być :D A burgery? Jak dla mnie rewelacja :D

    .,………..
    Niestety najczęściej to na mnie rodzice wyładowują swoje emocje – na co dzień to zazwyczaj mama bo tato jest na wsi, ale co poradzić. Trzeba szukać też pozytywów ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *