Pierniczki świąteczne

Jak święta to nie mogło się obyć bez pierniczków. Najlepsze i najbardziej wyczekiwane ciasteczka jakie istnieją. Co prawda można je zrobić w każdą inną porę roku, ale jednak te przygotowane na święta niosą ze sobą jakąś szczególną magię :> Od chyba już 10 lat rok w rok robimy je z mamą przy dźwiękach świątecznej muzyki i to jedna  moich ulubionych świątecznych tradycji. Najlepsze są po 2-3 tygodniach leżakowania, ale tym spóźnialskim też je polecam, bo są miękkie od razu, a my przy przygotowywaniu też już się nimi zajadamy i są i tak pyszne. My je zawsze lukrujemy i dajemy ozdóbki czy czekoladę, ale to jak będą wyglądały Wasze zależy od Was. Mimo wszystko uważam, że w każdym domu powinny znaleźć się takie pierniczki, nie ma lepszych, bardziej sympatycznych i uśmiechoniosących słodkich maleństw niż te. Polecam całym serduchem!

Pierniczki świąteczne

(ok. 250 sztuk)

~ 1 kg mąki (+ do posypywania)
~ 1/2 kg cukru
~ 250 g masła margaryny
~ 150 g smalcu
~ 1 szklanka miodu
~ 2 czubate łyżki kakao
~ 1 opakowanie przyprawy do piernika
~ 4 jajka
~ 1/2 szklanki mleka
~ 1/2 szklanki wody
~ 2 łyżki amoniaku

250 g cukru przypalamy na rozgrzanej patelni. Gdy zbrązowieje dodajemy 1/2 szklanki wody i mieszamy na średnim ogniu, aż powstanie karmel. Zdejmujemy z ognia.
W tym samym czasie w osobnym rondelku rozpuszczamy margarynę, smalec, miód i resztę cukru. Dodajemy karmel z patelni i mieszamy dokładnie do połączenia. Studzimy (najlepiej na parapet zewnętrzny wystawić ;)).

Mąkę mieszamy z przyprawą do piernika. Dodajemy jajka i ostudzony karmel. Mieszamy łyżka ostrożnie. W rondelku podgrzewamy lekko mleko (ale nie gotujemy), dodajemy amoniak, szybko mieszamy (uważając, żeby nie uciekło!) i wlewamy do ciasta. Mieszamy wszystko razem i wstawiamy na 1 godzinę do lodówki.

Po tym czasie odrywamy kawałek po kawałku, rozwałkowujemy na grubość ok. 0,5 cm podsypując mąką (jak najmniej, im więcej mąki tym twardsze ciasteczka). Foremkami wycinamy pierniczki.

Układamy luźno (troszkę urosną ;)) na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. Pieczemy w 180 stopniach przez ok. 10 minut.

Studzimy, a następnie ozdabiamy wedle uznania (u nas najbardziej przyjmuje się najprostszy lukier, ale bardziej fikuśne i smakowe polewy jak najbardziej będą ok :>).

Przekładamy ciastka do kartoników i dobrze chowamy, żeby niecne elfy domowe się do nich nie dobrały przed świętami (to chyba misja niemożliwa :p). Smacznego 🙂

 



2 thoughts on “Pierniczki świąteczne”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Close