Jak przestać jeść słodycze?

Jak przestać jeść słodycze?

Jak przestać jeść słodycze – czyli o wielkiej zagadce, która spędza sen z powiek ludziom już od dziesiątek lat, doprowadzając do frustracji dużą część społeczeństwa.

Jeśli to czytasz to zapewne zadałaś sobie to pytanie nie raz i pewnie wiele razy już napisałaś do dobrego wujka google w tej sprawie, ale niestety nie dał Ci on magicznej formuły na spełnienie tej wydającej się niemożliwą misji. I muszę niestety Cię rozczarować, bo niestety taka formuła nie istnieje.

Ale wiesz co? Dobrze, że nie istnieje! Bo życie jest krótkie, więc jeśli bardzo kochasz słodycze, a chcesz też odżywiać się zdrowo, to można to połączyć bez narzucania sobie wygórowanych ambicji typu „już nigdy nie zjem tego tortu – 1000 kalorii w kawałku! To jak dwa obiady!”.

3 strategie na zaprzestanie jedzenia słodyczy

Tak naprawdę, gdy chcemy przestać jeść słodycze mamy trzy opcje:

  • Całkowite wykluczenie słodyczy z dnia na dzień.

Co tam, że wczoraj jeszcze jadłaś na śniadanie pączka, a popijałaś do niego herbatkę z cukrem. Od dzisiaj basta i na śniadanie jarmuż zmiksowany z awokado i spiruliną. Oczywiście wszystko pięknie… Aż trzy dni później, kiedy pół śpiąc robisz nocny napad na wafelki posmarowane nutellą i masłem orzechowym (mama moją odwieczną inspiracją <3);

  • Wybranie jednego (na początku dwóch czy trzech) dni, kiedy słodycz (jeden!) jest dozwolony;

W dni „bezsłodyczowe” karmimy się zdrowo i pięknie zajadając owoce na łasuchowe napady (też bez przesady – 3 owoce dziennie to wystarczy 😉). A dnia słodyczowego czy dni słodyczowych wyczekujemy z pewną ekscytacją. Te dni to będzie taka nagroda, że się spisałeś. I gwarantuję, że wtedy słodycze będą smakować sto razy lepiej;

  • Stopniowe „przestawianie się” na mniej słodkie słodycze.

W sieci pełno przepisów na zdrowe słodycze, gdzie bazę stanowią masło orzechowe, gorzka czekolada, daktyle czy inne suszone owoce. Nie będę Ci ściemniać, że smakują jak normalne ciasta z cukierni. Bo nie smakują. I nigdy nie będą. Ale moim zdaniem to kwestia przyzwyczajenia. Wiadomo, że jak dzisiaj jesz tort bezowy na obiad, to jutro raczej niezbyt wpadnie Ci w oko muffinka zrobiona z czerwonej fasoli. Ale grunt to powoli przyzwyczajać organizm do zmian. Przestać słodzić herbatę (wiem, że będzie ciężko! Byłam kiedyś w tym miejscu i skoro mi się udało to Tobie też na pewno!) czy zacząć samemu piec ciasta i zmniejszać cukier o 1/3, potem o połowę. A nawet nie spostrzeżesz, kiedy będziesz miał w dłoni ciastko zrobione z daktyli, a obok białą herbatkę z płatkami róży.

Oczywiście pierwsza strategia od razu otrzymuje trzy razy nie i nie przechodzi do następnej rundy. Ale trzeba było o niej wspomnieć, bo tak nie można robić i trzeba pamiętać, że nie tędy droga!

Czy te strategie od razu zadziałają?

Nie. I jeszcze raz to podkreślę NIE.

Będą dni kiedy obudzisz się i pomyślisz „a j… to wszystko” i zjesz na śniadanie czekoladę. Mogą zdarzyć się dni, kiedy obudzisz się z łasuchowego amoku po zjedzeniu połowy tortu i zapicia tego gorącą czekoladą. Ale grunt to się nie poddawać.

Musisz pamiętać, że robisz to dla siebie i swojego organizmu. To TY chcesz zdrowiej się odżywiać. To TY chcesz lepiej wyglądać. To TY chcesz się lepiej czuć. Nie możesz wpaść w pułapkę porównywania się do innych. Musisz sama wyznaczyć swoje cele i iść obraną drogą. I odzwyczajanie się od czegoś, co do tego czasu było codziennością zawsze jest ciężkie. I zawsze po drodze będą trafiały się cięższe momenty.

Czy możliwe jest, żeby przestać lubić słodycze?

Myślę, że nie do końca. Niektórzy po prostu bardziej je lubią, a niektórzy mniej.

Z moich własnych doświadczeń wiem, że bardziej byłam przyzwyczajona do jedzenia słodyczy. Jako dziecko niezbyt się zastanawiałam czy to jest odżywcze, czy jest dobre dla mojego organizmu. Po prostu pakowałam w siebie i szłam dalej. Wszyscy jedli to ja też. Długo walczyłam sama ze sobą, żeby się odzwyczaić. Prowadziłam pamiętniczek, który mam do dzisiaj i widzę tam, że wiele razy mi się nie udawało przestać jeść słodycze, ale z czasem też tych potknięć było coraz mniej.

Teraz słodycze u mnie to jedynie wypieki, najczęściej domowe, ale tortu z cukierni na urodzinach nie odmówię. Na słodkie batony, kupne ciastka czy cukierki patrzę z dużą rezerwą i budzą u mnie dzisiaj negatywne odczucia. Takie to słodkie, nieodżywcze i generalnie bezsensowne żarcie.

Jako entuzjastka gotowania nigdy nie chciałabym też zamknąć się na wypieki czy arcydzieła sztuki cukierniczej, bo bardzo lubię je robić. I świętując ze znajomymi czy w gronie rodziny, nie mam zamiaru odmawiać sobie kawałka tortu czy ciastka, bo nie o to chodzi w zdrowym odżywianiu. Chodzi o to, żeby wpasować je do swojego życia w taki sposób, żeby nam się dobrze żyło, a nie żeby odbierać sobie małe przyjemności.

Jaką strategię obrać, żeby przestać jeść słodycze?

Moim zdaniem (i też u mnie zadziałało) najlepsze jest połączenie drugiej i trzeciej strategii. Wybranie sobie jednego pięknego dnia w tygodniu, kiedy możesz spokojnie sięgnąć po swoją ulubioną słodką nagrodę, bo wiesz, że byłeś grzeczny w poprzednie dni i Ci się należy.

A w tym samym czasie powoli przyzwyczajać swój organizm do mniejszego spożycia cukrów. Moim zdaniem bardzo przydatne na początku jest poznanie mocy dojrzałych bananów. Są bardzo słodkie, więc wszelkie wypieki z nimi to bajka (polecam muffinki czekoladowe albo sernikowe <3). Albo lody z mrożonych plasterków banana – musisz ich spróbować! O koktajlach już nie wspomnę. A do podgryzania, do kawy na przykład, daktyle. Daktyle muszą być. I pieczone orzechy albo migdały. Koniecznie wrzućcie je do piekarnika, aż się zarumienią. Niebo w gębie <3

Przeszukaj sieć w poszukiwaniu jeszcze innych zdrowszych wypieków (ale unikaj tych radykalnych typu ze spiruliną, ostropestem plamistym itd. – to byłby za duży szok :p). Ja uważam, że bardzo fajnymi pomocnikami mogą być tutaj muffinki z owocami i ciastka owsiane bez cukru albo ciasta słodzone miodem.

Warto też przerzucić się w kwestii słodyczy na domowe wypieki, bo możesz na przykład obciąć cukier o 1/3. Naukowcy dowiedli*, że nie ma to dużego wpływu na smak, a Twój organizm zaczyna już myśleć inaczej 😉.

Po kilku tygodniach sama dostrzeżesz, że trochę już łatwiej bez cukru i stopniowo będziesz otwierała się na bardziej zdrowe wypieki (wtedy już warto zacząć kombinować z warzywnymi na przykład ;>). I stanie się tak nawet, jak po drodze zaliczysz kilka wtop.

Czyli co – jak przestać jeść te słodycze?

Przede wszystkim pamiętaj – jeśli kochasz słodycze nie przestawaj ich jeść, tylko je ogranicz. Słodycze to nie zło, na jakie kreują je media, bo wszystko jest dla ludzi. Tylko z umiarem 😉

Ja, kiedy sama zaczynałam miałam zamiar ograniczyć słodycze do jednego dnia w tygodniu. Ale po kilku miesiącach takiego odżywiania dostrzegłam, że wcale nie są mi potrzebne do szczęścia. Że o wiele bardziej wolę zjeść tłustą pizzę z boczkiem niż wielki słodki kawałek tortu na deser. I teraz słodycze jem tylko w specjalne okazje (urodziny, kawa rodzinna w niektóre niedziele itd.).

Po prostu stwierdziłam, że ich nie potrzebuję. Ale jeśli Ty jesteś na etapie, że je kochasz, to nie rezygnuj całkowicie tylko jedz mniej. Staraj się wybierać też te mniej przetworzone słodycze. Wybierz dzień lub 2 dni, kiedy będziesz mogła zjeść coś słodkiego. Pokombinuj ze zdrowymi wypiekami. I pewnego dnia się obudzisz i będziesz zadowolona ze swojej diety. Trzymam kciuki i wierzę, że się uda :>

PS: Poradziłam właśnie mojej mamie,  żeby nie odstawiała słodyczy z dnia na dzień skoro dotychczas jadła je codziennie, tylko jadła coś mniej słodkiego. Zadzwoniłam do niej następnego dnia wieczorem i pytam jak tam ze słodyczami. A ona lekko ściszonym głosem „bo wiesz mówiłaś, że mam mniej jeść to zjadłam tylko 2 kawałki wuzetki, a trzeci tacie oddałam… W końcu mówiłaś, że tak z dnia na dzień to nie można od razu…”. Małymi kroczkami… 😉

Drukuj


11 thoughts on “Jak przestać jeść słodycze?”

  • Nigdy nie wpisywałam w google jak przestać jeść słodycze ale jestem świadoma tego, że wiele osób to robiło. Podoba mi się Twoje podejście do tego tematu: masz ochotę to zjesz, nie odmówisz sobie a jak nie masz to nie jesz 😉 Według mnie to prawidłowe podejście i w ogóle mądrze o tym piszesz… z głową 🙂 Wspomniałaś też o kupnych, słodkich batonach… te RAW też miałaś na myśli? Sięgasz po tego typu przekąski? Niektórzy nie traktuja ich jako słodycze… a to dobra sprawa, kiedy chce się coś słodkiego, chociaz z drugiej strony tradycyjnego batona lub kawałka czekolady nie zastąpią 🙂 Grunt to jak napisałaś zdrowe podejście – bo jeśli ktoś już sobie poradzi z cukrowym problemem (jeśli rzeczywiście go posiada) to zjedzenie batonika ze sklepu nie zabije a może sprawić przyjemnosć 🙂

    PS Co to Twojej mamy, to zawsze jakiś postęp… tak jak powiedziała, mogła zjeść trzy kawałki ale zjadła dwa 😉

    • Wiem, że w poście wspominałaś o tych daktylowych słodyczach – według mnie warto spróbowac, bo mogą okazać się nawet smaczniejsze od tradycyjnych (na pewno nie można się zrażać i od razu nastawiać na nie) 😉

      • Dokładnie! Ludzie często kojarzą zdrowe słodycze ze złem wcielonym, a po prostu boją się czegoś nowego. Daktylowe słodycze są super – zdrowe i mega smaczne (i słodkie też :D).
        Batoników RAW nie zaliczyłabym raczej do kategorii „batony”, a raczej zdrowe przekąski. Ja nie jestem fanką, wolę świeże owoce albo zdrowe ciasta, ale fakt, że komuś innemu mogą bardziej przypaść do gustu. Dziękuję – super wskazówkę dałaś 🙂
        A z mamy to dumna jestem, ona naprawdę kocha słodycze i właśnie chodziło mi o takie małe pokazanie, że malutkimi kroczkami z potknięciami, ale do celu 🙂

        • Czasem jest też tak, że człowiek nie wie czy taka daktylowa słodkosć bedzie mu smakować – obawia się wydać pieniądze na daktyle i inne składniki aby ją przygotować lub aby kupić gotowego batonika (które nie oszukujmy się ale mają dość wysokie ceny). jest obawa, ze będą to pieniądze „wywalone w błoto”, dlatego fajnie gdyby co jakiś czas były organizowae jakieś degustacje, darmowe warsztaty gdzie można by ich spróbować. Z drugiej strony są te „lepsze” łakocie słodzone np. bananami, owocami… takie tańsze wersje na które warto się skusić, przygotować, bo one mogą pozytywne zaskoczyć swoim smakiem 🙂
          Czyli taki RAW batonik to raczej jako taka zdrowa”ciekawostka”. Zaskakujące jest to, że w zależności od producenta mogą one przypominać daktylowy „ulepek” albo takie gliniaste ciasto (Batony RAW Protein od Bombusa) ale nic nie zastąpi świeżych owoców… czereśni, malin, śliwek, truskawek…. oj tęsknię za latem xD
          Super wskazówkę? Na prawdę? Miło mi 🙂
          Pamiętam jak moja mama przestawiała się na „zdrowsżą” dietę to jadła duże ilości warzyw (takie na wage mrożone a także świeże), owoce również ale głównie warzywa … ja wiem, że to nie są słodycze ale okazało się, że ma niedobór witamin z warzyw to ochota na słodkie jej przeszła i już nie zjadała do śniadania dużego opakowania herbatników, czy krakersów… a od kiedy poleciłam jej aby na skurcze łydek piła mocne kakao na wodzie bez słodzenia w którym się rozsmakowała, nawet nie patrzy na czekoladę 😉 Od razu takie kakao jej posmakowało i teraz pije kiedy ma na nie ochote… nie na czekolade a na kakao a do czekolad ją nie ciągnie 😉 W ogóle kiedy zaczęła zdrowiej się odżywiać nie ciągnie ją do słodkiego. Zje trochę przy jakieś uroczystości, kiedy tato kupi jakieś ciasteczka czasem zje jedno a nie kilka (tato wciska:p) ale to tak dla towarzystwa, tak jak to opisałaś 😉 Według mnie to jak się odżywiamy ma znaczenie czy ciągnie nas do pewnych produktów, czy nie. Ale tak już napisałam i tak jak wspominałaś nie można dać się zwariować. Nawet jeśli przez te kilka dni Świąt człowiek zje więcej słodkości, sałatek itd. ale na co dzień prowadzi racjonalna dietę, to nic się nie stanie… nie można popadać w paranoje bo jak napisałaś to nie jest zdrowe 😉

          Małymi kroczkami dochodzi się do celu… z czasem te kroki są coraz większe i przybliżają nas do mety 🙂 Gratulacje dla Mamy. Trzymam za Nią kciuki. Powodzenia 🙂

          • Dokładnie – tez mi się wydaje, że ludzie po prostu się boją spróbować czegoś nowego, a te batoniki RAW są jednak droższe. A okazują się często słodsze niż tradycyjne (ostatnio w lidlu były z hpba, są megasłodkie :D).
            Właśnie czasem mam wrażenie, że ludzie mają tendencję do popadania w skrajności, nie umieją znaleźć złotego środka i szybko się przez to zniechęcają…
            A Twoja mama super sobie poradziła! I zainspirowałaś mnie tym kakao, muszą sama sobie zrobić, bo od dzieciństwa już chyba nie piłam żadnego 😀
            A moja mama pozdrawia i śmieje się, że trochę sobie poczekamy na jej sukces :p

  • Ja swego czasu całkowicie odstawiłam słodycze, tak z dnia na dzień. Przez pierwsze kilka dni było ciężko, bardzo ciągnęło mnie do słodyczy ale zastępowałam je orzechami i owocami 🙂 Taki drastyczne odstawienie sprawiło, że po pewnym czasie przestało mnie ciągnąć do słodkiego. Obecnie znów jem trochę więcej z racji zimy i zbyt częstego pieczenia ciast i ciasteczek ale wiem, że znów mogę odstawić cukier lub przynajmniej znacznie go ograniczyć 🙂

  • Aż sobie na końcu wyobraziłam twoją mamę z tą wuzetką <3 Kochana !
    Świetny post! Tak wspaniale napisany i taki mądry! Gdybym tylko potrafiła się zastosować XD
    Buziaki!

    • Faktycznie, napisane i ładnie, i z sensem. I choć można by było rad takowych więcej przytoczyć, to i tak nie wiem, co by mnie miało pchnąć do popełnienia tak drastycznego kroku, jak odstawienie słodyczy. To byłby czyn z gruntu niehumanitarny i ja, obiecuję uroczyście, czegoś takiego swojemu organizmowi nie zrobię 🙂

      • Dziękuję 🙂 Haha, ale w razie czego post będzie wisieć, więc jeśli kiedykolwiek najdzie ochota na choć malutkie ograniczenie to zapraszam do skorzystania 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Close