Vegeraj w restauracji Vege Miasto w Warszawie

Vege Miasto to jedno z tych miejsc, o których wcześniej tyle słyszałam, że miałam wrażenie, że już tam byłam. Ale potrzebowałam 4 lat, żeby w końcu tam wejść i zjeść, a potem wrócić za 3 dni i pewnie za kolejne kilka :p Wszelkie ochy i achy, które słyszeliście o tym miejscu to jak najbardziej prawda, a ja sama przekonałam się po raz kolejny, że kuchnia wegańska to jednak morze pysznych pomysłów, inspiracji i połączeń, które bardzo pozytywnie zaskakują.

Zabrał mnie tam kolega, który wypatruje zawsze wegańskich przyjemnych miejsc na mieście z niezbyt wygórowanymi cenami. Ja kiedy pierwszy raz spojrzałam na kartę nie byłam pewna czy na pewno dobrze to sprawdził, bo choć lunch to ok. 20 zł, to już ceny dań zaczynają się od ok. 28 zł, więc jak na studencką kieszeń to średnio. Ale powiedział, że woli wydać te kilka dodatkowych złotych, żeby móc zjeść w sympatycznym czystym miejscu z dobrą lokalizacją i miłą obsługą. I muszę powiedzieć, że to rzeczywiście duża wartość dodana Vege Miasta, bo niestety w wielu wegańskich knajpkach te aspekty są często pomijane.

A przechodząc do jedzenia to do wyboru mamy zawsze lunch tygodnia, lunch dnia, dania stałe z karty, ciasta, kawę, herbaty i inne napoje.

U mnie na pierwszy ogień poszła kawa cykoriowa na mleku sojowym. Piłam dotychczas kawę zbożową, ale ta była jakaś wyjątkowa. Bardzo wyrazista, lekko orzechowa. I miałam piękne serduszko na wierzchu, które dodało całości uroku.  Mój towarzysz zdecydował się herbatę z malinami i pomarańczami, która również była przepyszna, świeża i pięknie się prezentowała.

Zaraz po kawach przyniesiono nam zamówione dania (czas oczekiwania to był tylko 15 minut mimo ostrzeżenia przy kasie, że będziemy czekać 45 ze względu na spory ruch, więc bardzo pozytywne zaskoczenie!). Ja zdecydowałam się na danie z karty – burrito meksykańskie podane z pastą z awokado z czarnym sezamem. I mimo, że nie jestem fanką ananasa (który był w składzie sosu) i pytałam nawet pani czy da się go usunąć (nie dało się) to tutaj pasował idealnie. Całość była świeża, śwetnie doprawiona i przyjemnie pikantna.

Mój towarzysz zdecydował się na danie dnia – krokiety w sosie grzybowym. Choć nie wyglądają pięknie (przez ten sos:p) to też bardzo chwalił.

Ale to co przykuło moją uwagę najbardziej w Vege Mieście były CIASTA! Leżą sobie niewinnie za szybką przy kasie, pięknie wyglądają i po prostu nie można ich nie zamówić. Każde z nich ma etykietkę, która informuje, czy ciasto jest bez cukru, bez glutenu, bez soi i powiem Wam, że większość tak, więc każdy powinien być zadowolony.

Moje pierwsze ciacho (ale na pewno nie ostatnie) to był tort marchewkowy z kremem figowym (12 zł). To był już ostatni kawałek i był taki ogromny, że myślałam, że nie podałam, ale się udało. Pełen marchewek, orzeszków, suszonych owoców z wyraźną orzechowo-figową nutą płynącą z kremu. To było jedno z najlepszych ciast marchewkowych, które jadłam w życiu i jeszcze te krem figowy <3 Konsystencja przypominała zwykły maślany krem, a wszystko za sprawa orzeszków nerkowca. Świetna sprawa :)

Inne ciasto, które miałam okazji spróbować to był bananowiec z masłem orzechowym. Ale co to był za bananowiec! Pełen bananów, a do tego każda łyżeczka smakowała, jak byśmy wyjadali masło orzechowe prosto ze słoiczka, ale bez klejącej pozostającej na języku konsystencji. Drugie pyszne cudeńko :)

I jeszcze wskoczyła orzeźwiająca, pyszna i lekko słodka lemoniada malinowa :)

Samo miejsce jest niestety dość małe, więc w godzinach lunchowych i wieczornych trudno o stolik, ale mi się do tej pory udawało dorwać ostatni. W lokalu jest czysto , cicho i przyjemnie, a z metra Ratusz Arsenał można spokojnie dotrzeć spacerkiem dokładnie w 7 minut (wg mojego znajomego :p). Obsługa jest uprzejma i pomocna w wyborze. Ceny, jak wspominałam, nie najniższe, ale też nie wysokie. Dla tego smaku myślę, że w zupełności warto. To się nie tyczy ciast, które kosztują ok. 12 zł, ale kawałki są takie ogromne, że można spokojnie się nimi najeść.

Ja miejsce bardzo polecam i na pewno będę wpadać jeszcze wiele razy, bo to zupełnie innych wymiar kuchni wegańskiej. Nie szybkiej i bylejakiej, ale idealnie skomponowanej, pomysłowej i smakowitej. Polecam serdecznie :)

Gdzie? Aleja Solidarności 60a, Warszawa
Godziny otwarcia – codziennie od 12.00 do 21.00
Ich strona i fanpage (można zobaczyć menu na stronie ;))
Ile wziąć kasy? Na osobę ok. 50 zł (danie+deser+napój)

Vege Miasto Menu, Reviews, Photos, Location and Info - Zomato

Drukuj



2 thoughts on “Vegeraj w restauracji Vege Miasto w Warszawie”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Close