Wieżyczki z bakłażana, twarogu i pomidora

Znowu dość długa przerwa, ale naprawdę staram się wykorzystywać każdy moment weny, zarówno kulinarnej jak i literackiej, żeby dalej dawać kopa blogowi 😀 Lato nas znowu przywitało pięknym słońcem i trochę niemiłosiernym upałem :p I trzeba wykorzystywać taką pogodę póki mamy okazję, więc nikomu nie chce się specjalnie długo przy gorącym piecu stać. Wtedy najlepiej sprawdzają się dania na zimno, które możemy przygotować wcześniej i przechowywać w lodówce, a których przygotowanie nie wyciska z nas ostatnich potów :p A na taką okazję idealnie nadadzą się wieżyczki z bakłażanów. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz je robiłam nie byłam jeszcze fanką bakłażana i nie umiałam go przyrządzać, ale kiedy zrobiłam je teraz to zrozumiałam ich moc. Jedynym wysiłkiem tutaj jest zgrillowanie bakłażana, bo już samo przełożenie to czysta przyjemność. A to taka przyjemność podwójna, bo dzięki niej uzyskujemy też coś pysznego i pożywnego 🙂 Zapraszam 🙂 A jutro obiecuję przepyszny obiad z udziałem fasolki szparagowej :>


Wieżyczki z bakłażana, twarogu i pomidora (6 sztuk)

~ 1 bakłażan
~ 2 pomidory
~ 200 g twarogu półtłustego
~ 1-2 łyżki jogurtu naturalnego
~ sól, pieprz 
~ 1 mały pęczek szczypiorku
~ oliwa do posmarowania bakłażanów

Bakłażana kroimy w plastry. Solimy je i odstawiamy, żeby puściły sok. Następnie osuszamy ręcznikiem papierowym i smarujemy oliwą. Grillujemy lub podsmażamy, aż będą miękkie.
Połowę plastrów rozkładamy. Twaróg mieszamy z jogurtem. Doprawiamy solą i pieprzem. Wykładamy na przygotowane plastry bakłażanów. Na wierzchu kładziemy posiekany szczypiorek i przykrywamy plastrami pomidora. Przykrywamy pozostałymi plastrami. Podajemy. Smacznego 😉

Drukuj


4 thoughts on “Wieżyczki z bakłażana, twarogu i pomidora”

  • Mimo iż od dłuższego czasu nie ciągnie mnie do twarogu, musze przyznać, że Twoje wiezyczki wyglądają bardzo smacznie 😉

    A co do dań na zimno to nie lubię jeść zimnych obiadów i podobnie jak Ania jem na ciepło.. chociaż niektóre posiłki lepiej smakują schłodzone lub w wersji na zimno 😉

  • Ja wybrałabym to na kolację lub przystawkę, podobnie jak dziewczyny wolę ciepłe obiady. To chyba przyzwyczajenie z domu rodzinnego gdzie np. naleśniki z dżemem traktowano ja deser. 🙂 Propozycja świetna i bardzo ładna 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


Close