Sałatka z buraków

Jak pewnie już zauważyliście uwielbiam buraki i najczęściej można je tutaj spotkać, jak niepozornie sobie leżą starte obok burgerów czy kotletów. Upieczone smakują tak cudownie, że właściwie nie potrzebują żadnych dodatków. W końcu jednak postanowiłam podać je w bardziej kreatywnej wersji, która choć nie do końca wygląda, ale za to smakuje – sałatka z buraków! Zresztą ze sfotografowaniem tego typu sałatek mam zawsze mały problem ;p Tutaj mamy bardzo udane połączenie wyrazistych buraków, lekko słodkiego jabłka i kiszonych ogórków, czyli tradycyjne polskie składniki. A to zawsze miła alternatywa dla jarzynowej, która i tak pewnie zagości w większości domów na święta, więc na teraz ta burakowa będzie idealna, żeby ta tradycyjna się nie przejadła :p Dodatkowo dzisiaj Wam prezentuję ją w wersji bardziej fit, czyli z majonezem z serka wiejskiego i jajka, który naprawdę robi wrażenie! Polecam gorąco ;)

Sałatka z buraków

(2 porcje)

~ 400 g upieczonych buraków
~ 1 cebula
~ 1 małe jabłko
~ 3-4 ogórki kiszone
~ 2 jajka ugotowane na twardo
~ 1 serek wiejski (200 g)
~ 1 łyżeczka musztardy stołowej
~ sól, pieprz
~ cukier lub inne słodzidło do smaku

Serek wiejski miksujemy z pokrojonym w kostkę jajkiem, musztardą, solą i pieprzem na gładką masę. Odkładamy na bok.
Ogórki i jabłka obieramy. Kroimy je i buraki w kosteczkę. Cebulę siekamy, a jajko kroimy w kostkę. Wszystko razem mieszamy i dodajemy „majonez” z serka. Doprawiamy solą, pieprzem i odrobiną cukru. Podajemy z pieczywem. Smacznego :)

Drukuj



2 thoughts on “Sałatka z buraków”

  • Uwielbiam buraczki :) Tych pieczonych nie jadłam, ale podobno są bardzo słodkie bo pieczenie wydobywa z nich cukier :P Nie wiem czy w wersji pieczonej by mi podeszły ale kto wie? ;) Z chęcią spróbowałabym takiej sałatki ;) W mojej wersji musztarda byłaby sarepska bo lubię pikantne :)

    —————–

    Według mnie takimi sucharkami nie można się najeść :P Moja mama zjadła jednego chrupaka snack i powiedziała "Myślałam, że to ciasto francuskie bo takie napompowane" ;P Oceniłam słabo bo jakoś mi nie podeszły – ten sztuczny ser… sama rozumiesz :P

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *