Pieczone placki ziemniaczane z twarogiem wymyśliłam, kiedy w mojej lodówce zostało dość niewiele składników. A zbliżający się wyjazd na święta sprawiał, że niekoniecznie chciałam robić zakupy.
Jednak, jak na porządny polski dom przystało, miałam pod dostatkiem ziemniaków i kiszonej kapusty. Stwierdziłam więc, że pora na placki ziemniaczane z małym twistem. A mianowicie – zamiast je smażyć i brudzić całą kuchnię, to je upiec, a wcześniej podrasować je dodatkiem twarogu.
I przyznam szczerze, że te fit placki ziemniaczane zagoszczą u mnie częściej.
Pieczone placki ziemniaczane z twarogiem są nie tylko zdrowsze, ale też bardziej sycące i łatwiejsze

Placki ziemniaczane tradycyjne najbardziej kojarzą się mi się z zimowymi wieczorami z dzieciństwa. Mama smażyła wtedy właśnie takie placki, a my wcinaliśmy je posypane cukrem.
Choć to smak dzieciństwa, który niesie za sobą pewną nostalgię, to jednak nie jestem pewna czy chciałabym do niego często wracać. Kojarzy mi się bardziej z jedzeniem, które lubią dzieci. A teraz wolę już swoją zdrowszą i bardziej słoną wersję.
Choć ścieranie na tarce ziemniaków może wydawać się ciemiężnym zajęciem, to jest to dużo szybsze i przyjemniejsze niż się wydaje. Potem wystarczy je tylko odsączyć, dodać kilka składników, wyłożyć na blaszkę i pozwolić im się piec.
Uwielbiam to, że nie trzeba ich smażyć, co zazwyczaj powoduje zapryskanie całej płyty kuchennej i zapach oleju na kilka godzin w przód.
A jeżeli masz frytkownicę beztłuszczową, air fryer, to po upieczeniu placków w piekarniku, możesz je tam wrzucić na kilka minut i uzyskać cudownie chrupiące placki ziemniaczane. Ja uwielbiam wszystko co chrupiące, więc tak zrobiłam i wyszło naprawdę przepysznie.
Myślę, że można nawet pokusić się o upieczenie ich od razu w air fryerze. Jednak, niestety mój sprzęt jest zbyt mały, żeby pomieścić tyle surowego ciasta. Ja więc upiekłam najpierw w piekarniku a potem dopiero włożyłam do frytkownicy.
Takie placki można podać z gulaszem warzywnym lub mięsnym albo ze śmietaną czy jogurtem i wędzonym łososiem. Ja postawiłam na tą ostatnią opcję, ale warto puścić wodze fantazji. Nawet jeśli miałoby skończyć się to na samym cukrze ;)

SKŁADNIKI
- 600 g ziemniaków
- 200 g twarogu półtłustego
- 1 mała cebula
- 2-3 ząbki czosnku
- 1 jajko
- 1 łyżka mąki pszennej
- sól, pieprz
- do podania: kwaśna śmietana / jogurt / łosoś wędzony / gulasz
PRZYGOTOWANIE
- Piekarnik rozgrzewamy do 190 stopni.
- Ziemniaki obieramy i ścieramy na tarce o drobnych oczkach. Odciskamy sok.
- Do ziemniaków dodajemy posiekaną drobno cebulę z czosnkiem, twaróg, mąkę, jajko, sól i pieprz. Porządnie mieszamy.
- Na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia wykładamy, łyżka po łyżce, masę na placki - powinno wyjść ok. 10 sztuk. Lekko dociskamy z każdej strony i od góry łyżką, żeby były dość zwarte.
- Pieczemy 30 minut w rozgrzanym piekarniku. Wyjmujemy i odstawiamy na 5 minut.
- Podajemy lub, opcjonalnie, smarujemy lekko z wierzchu olejem (nie jest to konieczne, ale będą smaczniejsze) i wrzucamy do rozgrzanej frytkownicy beztłuszczowej (air fryer) na 8-10 minut, aż staną się chrupiące.
- Podajemy wedle uznania. Smacznego :)


1 komentarz
💬 Super przepis! Pieczone placki ziemniaczane z twarogiem to świetna, lżejsza wersja klasyki — bez smażenia, a nadal chrupiące i pyszne! Idealne na fit obiad lub kolację 🍽️🥔🧀✨