Krem cukiniowy z pesto

Tyle świeżych warzyw, że aż nie wiadomo, co jeść! I sezony na każde z nich tak szybko mijają, że niemożliwe, żeby w pełni skorzystać z wszystkiego. Staram się jakoś to wszystko zgrabnie komponować na blogu, żeby było różnorodnie i mam nadzieję, że mi mniej więcej wychodzi :> Dzisiaj mam dla Was jedną z najlepszych zup kremów, jakie zrobiłam, czyli krem cukiniowy z pesto. Pamiętam, że w ogóle mój pierwszy krem w życiu to był krem z groszku z dodatkiem pesto z przepisu Nigelli, a potem niewiadomo dlaczego zapomniałam, jakie pesto może zdziałać cuda w zupie! Idealnie komponuje się z delikatną cukinią i zupa wychodzi cudowna. Koniecznie spróbujcie, sezonow, przesmacznie i zdrowo :) Na taką pogodę idealny (dobry na ciepło, i na zimno ;)).

Krem cukiniowy z pesto (2 porcje)

~ 1 duża cukinia (ok. 600 g)
~ 3 cebulki dymki
~ 1 marchewka
~ 1 pietruszka
~ 2 szklanki bulionu warzywnego (z kostki da radę ;))
~ 2 łyżki pesto zielonego
~ sól, pieprz
~ oliwa do smażenia

Na oliwie podsmażamy lekko posiekane dymki. Dodajemy posiekane w ćwiartki cukinie i smażymy ok. 5 minut. Następnie dodajemy obrane i pokrojone w plastry (mogą być grube, bo będzie i tak miksować wszystko ;)) marchewkę i pietruszkę. Całość zalewamy bulionem i gotujemy na wolnym ogniu do miękkości jarzyn. Następnie zdejmujemy z ognia i blenderem miksujemy na gładką masę (jeżeli wyjdzie za gęsty dolewamy troszkę wody ;)). Ponownie stawiamy na średni ogień. Dodajemy pesto, solimy i pieprzymy. Dokładnie mieszamy, trzymamy jeszcze na ogniu 2-3 minuty i podajemy. Smacznego :)

Drukuj



3 thoughts on “Krem cukiniowy z pesto”

  • Faktycznie… warzyw przybywa jednak nie wszystkie są polskie, część z nich jest importowana albo "nałykała się" nawozów ;/ Niestety mój organizm od razu to wyczuwa i reaguje, dlatego jestem ostrożna, chociaz bardzo mi się chce takiej rzodkiewki, pomidora….Na razie odmawiam i czekam. Jeszcze troszeczkę ;P
    Z blogiem radzisz sobie świetnie i świetnie wszystko planujesz :) Mi się podoba :) A zupka krem z pesto? Ciekawy pomysł :)

  • Cukinii polskiej jeszcze nie widziałam, ale w Lidlu znalazłam pyszną ekologiczną z Hiszpanii (wolę importowane warzywa niż polskie pędzone), a że mam jej zapas, to może jutro zrobię podobny krem na kolację :))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *