Pleśniak ze śliwkami

Pleśniak to ciasto, które w mojej rodzinie funkcjonuje pod nazwą placek tarty i właściwie pamiętam go od zawsze. Mama robiła go bardzo często, kiedy byłam mała, ale specjalnie go nie doceniałam, bo wydawał mi się za twardy (jako dziecko byłam fanką raczej biszkoptów i miękkich ciast) i za mało słodki. Ale im robię się starsza tym bardziej doceniam jego wyjątkowość – kruche maślane ciasto, lekko kwaśne owoce (u nas zazwyczaj lądowały w nim wiśnie, czasem śliwki) i słodka ciągnąca się białkowa piana. Czy to wszystko nie brzmi jak ciasto idealne? Są okresy, kiedy porzucamy na chwilę go na rzecz jakichś nowinek ciastowych typu 3bit czy snikers, ale zawsze i tak po jakimś czasie wracamy do korzeni i pieczemy wspaniały pleśniak ze śliwkami lub wiśniami. Choć przez wiele lat robiłyśmy go z margaryną to dopiero użycie prawdziwego masła pokazało nam, jak przecudownie kruche i pysznie maślanie może być to ciasto. I warto porządnie ubić białka, żeby pięknie stały. Ale i tak jak białka lekko opadną (co u nas zdarzało się notorycznie swego czasu ;-)) to i tak pleśniak ze śliwkami będzie smakował przecudownie. Zapraszam :-)

Pleśniak ze śliwkami

(blacha 35×25 cm)

Ciasto kruche:
~ 500 g mąki
~ 200 g masła
~ 1 łyżka smalcu (można pominąć jeżeli nie macie)
~ 3 łyżki cukru
~ 5 żółtek
~ 1 łyżka proszku do pieczenia
~ 1 łyżeczka esencji waniliowej (cukier waniliowy da radę ;))
~ 1-2 łyżki kakao
~ 200 g śliwek (świeżych, mrożonych lub ze słoika)

Mąkę, posiekane masło, smalec, żółtka, cukier, ekstrakt i proszek łączymy w dużej misce (najlepiej najpierw łyżką, a potem dłońmi), aż powstanie jednolite ciasto (jeżeli używacie masła prosto z lodówki zagniatanie może chwilę zająć – ciasto musi być jednolite i absolutnie nie może się kruszyć; warto wyjąć masło troszkę wcześniej z lodówki, bo powinno pójść dużo szybciej).

Ciasto dzielimy na 3 części. Do jednej z nich dodajemy kakao i dokładnie ugniatamy, aż kakao połączy się z całością (wymaga to chwili zagniatania, ale trzeba zrobić to porządnie).

Wszystkie części zawijamy osobno w folię spożywczą i wkładamy do zamrażalnika na godzinę.

Po tym czasie rozgrzewamy piekarnik do 180 stopni.

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Na tarce o dużych oczkach trzemy jedną jasną część, a następnie rozkładamy równomiernie na dnie blachy. Trzemy część kakaową i rozkładamy równomiernie na jasnej. Rozkładamy śliwki pokrojone w połówki skórką do góry. Pieczemy ok. 20 minut w rozgrzanym piekarniku.

Wierzch:
~ 5 białek
~ 1 szklanka cukru

Białka ubijamy na najwyższych obrotach miksera ok. 2-3 minuty. Następnie stopniowo dodajemy cukier cały czas miksując, aż powstanie błyszcząca sztywna piana.

Łyżką rozkładamy ją równomiernie na śliwkach nie dociskając jej za mocno (wtedy na pewno nie będzie stała). Delikatnie wyrównujemy wierzch.

Na tarce ścieramy ostatnią jasną część i wysypujemy równomiernie na białkach. Całe ciasto wkładamy z powrotem do piekarnika i pieczemy jeszcze ok. 20 minut. Wyjmujemy i studzimy. Przed podaniem można posypać cukrem pudrem. Smacznego :-)

Drukuj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *