Placek po węgiersku (zbójnicku)

Weekend jak zwykle przeleciał w okamgnieniu. Mam nadzieję, że spędziliście go miło i nabraliście wystarczająco sił na zmaganie się z jutrzejszym poniedziałkiem! A na dobry zakończenie weekendu mam dla Was coś pysznego, o czym każdy zapewne słyszał, czyli placek po węgiersku czy też zbójnicku. Pamiętam, że ja poznałam placek po węgiersku (zbójnicku) nad morzem w lokalnej knajpie i sama idea wydawała się mega ciężka i kaloryczna, takie bardziej męskie jadło. Ale z uwagi na moje ostatnie zauroczenie ziemniakami pokombinowałam i udało mi się nadać mojej wersji bardziej zdrowy i fit charakter, a smak nie ucierpiał. Gulasz jest bardzo aromatyczny, pikantny (w końcu kuchnia węgierska zobowiązuje!), a dzięki polędwiczce wieprzowej zyskuje taki aksamitny charakter. W połączeniu z plackiem ziemniaczanym smakował cudownie! Placek po węgiersku (zbójnicku) to danie absolutnie konieczne do zrobienia, zapraszam :)

Placek po węgiersku (zbójnicku)

(2 porcje)

Placki:
~ 400 g obranych ziemniaków
~ 1 jajko
~ 1 łyżka mąki (ok. 25 g)
~ 1 cebula mała
~ sól, pieprz
~ olej do posmarowania patelni

Ziemniaki ścieramy na tarce o drobniutkich oczkach. Odciskamy bardzo dokładnie powstały sok. Mieszamy z posiekaną cebulą, jajkiem, mąką, solą i pieprzem. Patelnię wysmarowaną olejem rozgrzewamy i wykładamy na nią połowę masy formując duży placek. Smażymy z każdej strony na średnim ogniu. I następnie tak samo smażymy drugi.

Gulasz:
~ 1 cebula
~ 250 g polędwiczki wieprzowej (lub łopatki)
~ 200 g pieczarek
~ 2 czerwone papryki
~ 1 łyżka przecieru pomidorowego
~ 1/2 łyżeczki czosnku
~ 1 łyżeczka papryki słodkiej
~ 1/2 łyżeczki papryki ostrej
~ 1 listek laurowy
~ 1 ziele angielskie
~ sól, pieprz
~ olej do smażenia

Na odrobinie oleju podsmażamy posiekaną cebulę. Gdy się zeszkli wrzucamy pokrojone w kostkę i przyprawione czosnkiem i papryką słodką mięso. Smażymy kilka minut. Dodajemy pokrojone w plasterki pieczarki i pokrojone w paski papryki. Wrzucamy listek laurowy i ziele angielskie. Dusimy na średnim ogniu ok. 15 minut.

Po tym czasie wyjmujemy listek i ziele. Dodajemy przecier, troszkę wody, ostrą paprykę (możecie dać więcej ;)). Solimy i pieprzymy. Podajemy z plackiem i ogórkami konserwowymi. Smacznego :)

Drukuj



3 thoughts on “Placek po węgiersku (zbójnicku)”

  • Okacek po zbujnicku bardzo lubię ale w wersji wege ;) Do tego miseczka sałatki i obiad pierwsza klasa :)

    …………
    No to piona :D Też o tym myślałam ale potem zmieniłam zdanie. Może następnym razem – ale twarzy nie pokażę :)

    Fakt – wspomnienie jest ale Święta to co innego i na liście Świątecznych Must Have znajduje się co innego :) A Kevina to już od kilku lat nie oglądam ;)

    Dziękuję <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *