Wegańskie sushi z serkiem z nerkowców, łososiową marchewką i awokado – idealne wegańskie sushi

Wegańskie sushi z łososiową marchewką, serkiem z nerkowców i awokado to wegańskie sushi, nad którym postarałam się najbardziej na świecie i które już kategorycznie uświadomiło mi, że dużo bardziej skłaniam się właśnie ku wegańskiej wersji sushi niż tradycyjnej. I dodatkowo – że miną lata świetlne zanim nauczę się idealnie sushi zawijać. Zawsze, kiedy je robię, dopiero przy ostatniej rolce wymierzam idealną ilość dodatków i wiem, gdzie przytrzymać, żeby wszystko dobrze poszło – na szczęście nawet nieidealne zwinięcie rolki nie ma wpływu na smak, a sushi i tak ładnie wygląda (tylko trzeba być bardziej uważnym przy nabieraniu ;-)), więc nie ma się czym przejmować. A wegańskie sushi z łososiową marchewką, serkiem z nerkowców i awokado smakuje tak dobrze, że nie zauważa się jego małych mankamentów – łososiowa marchewka ma w sobie coś z łososia, serek z nerkowców nadaje lekkiej orzechowości i kremowości, a awokado delikatności i tłustości. Naprawdę przepyszne sushi, które ja mogłabym jeść codziennie, a też jest super pomysłem na oryginalny obiad w ciepłe dni, wegańskie przekąski na imprezę. I ja uważam, że robienie sushi, bardziej czy mniej udolnie, to świetna zabawa, więc tym bardziej polecam spróbować :)

Wegańskie sushi z łososiową marchewką, serkiem z nerkowców i awokado

(3-4 rolki)

Łososiowa marchewka (delikatnie zmodyfikowany przepis od Weganon):
~ 3 średnie marchewki (ok. 350 g)
~ 1 łyżka glonów wakame lub 1 płat nori
~ 3 łyżki oleju roślinnego (najlepiej lnianego)
~ 1 łyżeczka wędzonej soli
~ 1/2 łyżeczki wędzonej papryki

Marchewki obieramy, a następnie ścieramy obieraczką do warzyw tniemy na długie plastry. Umieszczamy je w dużym garnku. Marchewkę zalewamy wodą, tak żeby pokryła marchewkę, wrzucamy glony i zagotowujemy. Gotujemy ok. 2 minuty, a następnie zdejmujemy z ognia i odstawiamy na godzinę.

Po tym czasie z bulionu wyławiamy marchewkę i przekładamy ją do miski.

Z garnka odlewamy ok. 1/2 szklanki bulionu glonowego (może być z glonami lub bez, jak wolicie). Dodajemy do niego olej, wędzoną sól i paprykę. Zalewamy marchewkę, delikatnie mieszamy, żeby zalewa pokryła każdy płat i odstawiamy do lodówki na kilka godzin, a najlepiej całą noc).

Serek z nerkowców:
~ 100 g orzechów nerkowca
~ 2 łyżki octu jabłkowego
~ sól, pieprz

Orzechy nerkowca zalewamy wrzątkiem i odstawiamy na przynajmniej 2 godziny (można też zalać wodą w temperaturze pokojowej i odstawić na 12 godzin).

Po tym czasie miksujemy blenderem na jednolitą masę z dodatkiem octu jabłkowego. Doprawiamy solą i pieprzem. Odstawiamy.

Ryż do sushi:
~ 200 g ryżu do sushi (najlepiej jeśli kupicie taki specjalny, bo dobrze się klei)
~ 3 łyżki octu ryżowego
~ 1 łyżka cukru / brązowego cukru / ksylitolu / erytrolu
~ 1/2 łyżeczki soli

Ryż wrzucamy do miski i zalewamy zimną wodą. Mieszamy delikatnie łyżką, wodę wylewamy i wlewamy świeżą powtarzając, aż woda po wlaniu i zamieszaniu będzie przezroczysta (u mnie to były 4 razy).

Następnie ryż przekładamy do garnka, zalewamy zimną wodą (na 200 g ryżu ok. 1 i 1/5 szklanki). Zagotowujemy, zmniejszamy ogień na średni i gotujemy, aż ryż wchłonie wodę i zrobi się miękki.

W miseczce mieszamy ocet ryżowy, cukier i sól. Mieszamy do rozpuszczenia cukru i dodajemy do ryżu. Mieszamy dokładnie i odstawiamy do ostygnięcia.

Dodatkowo:
~ 4 płaty nori (lub 5 jeżeli chcecie mniejsze krążki ;-))
~ 1 awokado duże

Awokado obieramy i kroimy na plasterki.

Na macie bambusowej do sushi rozkładamy płaty nori błyszczącą stroną do dołu. 1/4 ryżu układamy równomiernie na płacie pozostawiając ok. 1 cm niezapełniony brzeg u góry. Smarujemy go ostrożnie 1/4 serka z nerkowców. Na środku układamy 1/4 pokrojonego w paski awokado i 1/4 łososiowej marchewki).

Pusty brzeg lekko zwilżamy wodą, a następnie przy pomocy maty bambusowej ciasno zwijamy rolkę dobrze dociskając. Następnie ostrym nożem kroimy na niewielkie kawałki i robimy to samo z kolejnymi płatami.

Gotowe sushi podajemy z sosem sojowym, imbirem i wasabi (jeśli lubicie). Smacznego :-)

Drukuj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *