Tort Dacquoise, czyli tort bezowy z masą kajmakową, daktylami i orzechami

Torty bezowe nieodłącznie kojarzą mi się z urodzinami w dzieciństwie, bo mama zawsze robiła nam takie ze śmietaną i jagodami. Bardzo słodkie przełamane kwaskowatymi jagodami to był smak każdych urodzin i października (ja i moi bracia mamy wszyscy urodziny w jednym miesiącu ;p). I mimo, że mama korzystała z gotowych blatów bezowych (twardych, przesłodzonych, nie mających nic wspólnego z idealną chrupiącą na wierzchu i ciągnącą w środku bezą) to i tak je bardzo dobrze wspominam. Ale teraz, kiedy piekę już sama spody bezowe, nie użyłabym tych gotowych i Wam też tego nie polecam – upieczenie idealnej bezy nie jest wcale trudne, ale trzeba po prostu dokładnie podążać za przepisem. A właśnie taka chrupiąca na wierzchu i ciągnąca w środku beza to konieczność przy robieniu idealnego tortu bezowego, na który chciałabym Was dzisiaj zaprosić. Tort Dacquoise, czyli tort bezowy z masą kajmakową, daktylami i orzechami to klasyk, który szczególnie znany jest w cukierni Sowa. Jest słodki, ale nie przesłodzony, przepiękny, delikatny i warty każdej kalorii, którą zawiera (jeżeli kogoś to w ogóle interesuje na końcu wpisu jest ta informacja – liczyłam dla koleżanki na diecie ;-)). Tort Dacquoise trzeba zrobić chociaż raz w życiu – zapewniam Was, że każdego oczaruje i wyglądem i smakiem. A na weekend będzie idealny ;-)

Tort Dacquoise, czyli tort bezowy z masą kajmakową, daktylami i orzechami

(tort o średnicy ok. 22 cm ~ 10-12 porcji)

Spody bezowe (2 blaty):
~ 6 białek
~ 300 g cukru pudru
~ szczypta soli
~ 1 łyżka brązowego cukru
~ 1 łyżka octu winnego (jasnego)
~ ew. garść daktyli lub orzechów włoskich/pekan

Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.

Na papierze do pieczenia narysować dwa okręgi o średnicy ok. 22 cm (lub wykorzystać 2 tortownice o takiej średnicy). Jeżeli nie macie takiej dużej blachy lub piekarnika zróbcie mniejsze kółka i wyższe bezy, bo masa bezowa nie może stać i czekać, aż jedna się upiecze ;-)

Białka ubijamy na sztywno ze szczyptą soli. Następnie stopniowo dodajemy zmieszane cukry, aż powstanie błyszcząca gęsta piana. Na koniec dodajemy ocet winny, miksujemy jeszcze chwilkę. Jeśli chcecie można dodać posiekane daktyle lub orzechy, ale nie jest to konieczne ;-) Ja dodałam kilka posiekanych daktyli.

Masę rozprowadzamy na narysowanych okręgach tworząc 2 balety. Wkładamy do nagrzanego piekarnika, a po 5 minutach zmniejszamy temperaturę do 140 stopni. Pieczemy ok. 1 h 30 minut. Następnie wyłączamy piekarnik, uchylamy drzwiczki piekarnika i zostawiamy tak na kilka godzin, a najlepiej całą noc ;-)

Masa kajmakowa:
~ 200 ml śmietany kremówki
~ ew. 1 śmietan-fix lub iny zagęstnik
~ 250 g serka mascarpone
~ 200 g masy kajmakowej (z puszki)
~ ok. 50 g orzechów włoskich / pekan + kilka połówek na wierzch
~ ok. 50 g daktyli
~ naturalne kakao do posypania

Śmietankę ubijamy pod koniec dodając ewentualnie śmietan-fix lub inny zagęstnik. Dodajemy serek mascarpone i ponownie miksujemy do połączenia. Dodajemy masę kajmakową i mieszamy dokładnie. Dodajemy posiekane orzechy i daktyle. Mieszamy. Krem odstawiamy na ok. 15 minut do lodówki, aby lekko stężał.

Następnie 3/4 kremu rozsmarowujemy na pierwszym blacie. Układamy drugi lekko dociskając i wykładamy na niego resztę masy.  Układamy orzechy i posypujemy naturalnym kakao. Odstawiamy do lodówki na przynajmniej 2 godzinny. Smacznego :-)

PS: Cały ma ok. 4500 kcal, więc bez tragedii – ale kto by się tym w ogóle przejmował ;-)

Drukuj


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *