fbpx

Rogale Marcińskie, czyli przepis na słodkie rogale z nadzieniem z białego maku – bez masy marcepanowej

by Kucharka w baletkach

Przepis na Rogale Marcińskie to było wyzwanie dla mnie od samej siebie. Wyznaczyłam je sobie już rok temu kupując biały mak. Coś mi się w poprzednim roku nie udało ;) Dobrze więc, że biały mak miał dłuższy termin przydatności i mógł sobie spokojnie przeleżeć w szafce. Jednak, po wypieku tych pysznych rogali, żałuję, że tyle z nimi zwlekałam!

Rogale Marcińskie czy Świętomarcińskie?

Przepis na Rogale Marcińskie - upieczone rogale

Zacznijmy od wyjaśnienia czy Rogal Marciński i Rogal Świętomarciński to to samo. Obydwa bazują na cieście półfrancuskim, nadzieniu z białego maku i bakalii i wypieka się je na Dzień Św. Marcina czy Święto Niepodległości, czyli 11 listopada. Jednak, od 2008 roku Rogale Świętomarcińskie są chronione oznaczeniem geograficznym. Oznacza to, że ich wyrób możliwy jest tylko przez certyfikowane cukiernie tylko z Poznania i wyznaczonych powiatach wielkopolskich.

Nikt nie broni nam oczywiście odtwarzać takich rogali w domowym zaciszu. Jednak, autentyczne Rogale Świętomarcińskie możemy zjeść tylko na Wielkopolsce. A w domu można pokusić się właśnie o upieczenie Rogali Marcińskich, które będą idealne na celebrację Dnia Niepodległości, razem z gęsiną i modrą kapustą ;)

Przepis na Rogale Marcińskie – łatwy, ale czasochłonny

Przepis na Rogale Marcińskie - upieczone rogale z lukrem

Przyznam Wam szczerze, że wcześniej może z raz udało mi się trafić na naprawdę smaczne Rogale Marcińskie. Zazwyczaj nie za bardzo pasowało mi nadzienie, w którym dominował nie biały mak, ale masa marcepanowa. Z tego powodu ja postanowiłam stworzyć nadzienie bez marcepanu. Oczywiście nie pomijając migdałów, orzechów i innych bakalii, które w nadzieniu na Marcińskie Rogale są niezbędne.

Samo nadzienie z białego maku i bakalii do tych rogali to naprawdę coś cudownego. Myślę, ze podczas robienia na pewno skusicie się na posmakowanie łyżeczkę czy dwie masy. Ja spróbowałam nawet zrobić wersję troszkę fit zastępując cukier erytrolem. Mamy tutaj jednak też masło, miód i bakalie, więc ciężko o takie prawdziwe fit ;) Nie warto jednak modyfikować za bardzo nadzienia. Jest przepyszne, ale uwaga – bardzo wciąga i jest naprawdę słodkie.

Rogale Marcińskie, czyli ciasto półfrancuskie i słodkie nadzienie makowe

Ciasto na rogale to ciasto półfrancuskie. Tak, to to cudowne maślane listkujące się ciasto, które każdy z nas kocha. Jednak, które też wymaga od nas trochę zachodu. Polecam więc najlepiej zacząć robić rogale popołudnie dzień przed. Ciasto bowiem bowiem będziemy składać i wałkować co pół godziny przynajmniej 3 razy, a tej całej zabawie najlepiej odstawić je na całą noc do lodówki.

Jednak, smak ciasta, nadzienia i całych rogali naprawdę wynagradza nasze trudy. Choć byłam trochę zła wałkując ciasto w środku nocy, bo sobie za późno przypomniałam, że to ciasto półfrancuskie, jestem mega szczęśliwa, że je zrobiłam. Bardzo polecam i zapraszam – Rogale Marcińskie to wyjątkowy wypiek i warto je upiec nie tylko na 11 listopada :)

Drukuj

Rogale Marcińskie, czyli przepis na słodkie rogale z nadzieniem z białego maku - bez masy marcepanowej

Liczba porcji: 24 średnie sztuki Czas przygotowania: Wartości odżywcze 371 kalorii, 8b, 42w, 20t, 1,5bł (w gramach)

SKŁADNIKI

Nadzienie:

  • 250 g białego maku
  • 1 szklanka mleka (ok. 250 ml)
  • 100 g suszonych daktyli
  • 50 g rodzynek
  • 100 g biszkoptów
  • 1 paczka orzechów włoskich (ok. 75 g)
  • 1 paczka blanszowanych migdałów (ok. 75 g)
  • 6 dużych łyżek miodu (ok. 150 g)
  • 1/2 szklanki cukru pudru lub erytrolu (ok. 100 g)
  • 75 g masła

Ciasto półfrancuskie:

  • 550 g mąki pszennej lub jasnej orkiszowej (+ do posypywania)
  • 1 szklanka mleka
  • 1 paczka suszonych drożdży (ok. 12 g)
  • 3 łyżki erytrolu lub cukru
  • 1 jajko
  • szczypta soli
  • 225 g masła

Rogaliki:

  • 2 żółtka do posmarowania rogalików

PRZYGOTOWANIE

Nadzienie:

  1. Jeśli chcecie uzyskać bardzo gładkie nadzienie mielimy biały mak w maszynce - ja jej nie mam, więc tego nie zrobiłam i po prostu zmiksowałam blenderem ugotowany mak. Wybór zależy od Was ;)
  2. Zmielony lub niezmielony mak wrzucamy do garnka razem z mlekiem. Zagotowujemy, zmniejszamy ogień na średni i dusimy ok. 30 minut dolewając wody w razie potrzeby. Następnie odsączamy na drobnym sicie lub sicie ze ściereczką. Przekładamy do miski.
  3. Daktyle oraz rodzynki drobno siekamy lub miksujemy blenderem z ostrzem w kształcie litery S.
  4. Osobno, ale również blenderem z ostrzem w kształcie litery S miksujemy orzechy, migdały oraz biszkopty na sypką masę.
  5. Na patelnię wrzucamy masło, miód oraz cukier. Podgrzewamy, aż się roztopią. Dodajemy wtedy od razu wszystkie bakalie i smażymy ok. 1-2 minuty uważając, żeby za bardzo ich nie zbrązowić. Całość przelewamy do miski z makiem.
  6. Mieszamy mak razem z płynną masą z bakaliami. Następnie miksujemy blenderem (najlepiej ręcznym) przez 2-3 minuty, aż masa zrobi się gładka, a daktyle i rodzynki połączą się z masą. Odstawiamy na przynajmniej 2 godziny (masa musi lekko stężeć) lub na całą noc do lodówki.

Ciasto półfrancuskie:

  1. Mąkę mieszamy z drożdżami w dużej misce. Masło wyjmujemy z lodówki.
  2. Mleko wlewamy do małego rondelka lub blaszanego kubeczka i podgrzewamy krótko, aż zrobi się lekko ciepłe. Dodajemy do niego 3 płaskie łyżki masła (ok. 30 g) i mieszamy, aż masło się roztopi.
  3. Do mąki dodajemy mleko z masłem. Szybko wyrabiamy ciasto starając się nie dodawać dużo więcej mąki (ciasto może się lekko kleić). Formujemy podłużny wałek, owijamy folią spożywczą i chłodzimy ok. 60 minut w lodówce.
  4. Ciasto rozwałkowujemy na stolnicy podsypanej mąką na duży cienki prostokąt (ok. 0,5 cm grubości). Na całej powierzchni rozsmarowujemy masło zostawiając troszkę marginesu wokół. Składamy 1/3 ciasta do środka i składamy od drugiej strony przykrywając pierwszą. Sklejamy brzegi i ponownie rozwałkowujemy. Ponownie składamy na 3 części, sklejamy brzegi i owijamy folią spożywczą. Chłodzimy 30 minut.
  5. Wałkowanie i składanie ciasta powtarzamy 3 razy za każdym razem schładzając 30 minut.
  6. Po ostatnim razie chłodzimy ciasto przez noc w lodówce (lub minimum 4 godziny).
  7. Ciasto wyjmujemy 30 minut przed robieniem rogalików.

Rogaliki:

  1. Ciasto rozwałkowujemy na duży prostokąt (najlepiej podzielić ciasto na 3 części i każdą robić osobno - chyba, że chcecie bardzo duże rogale ;)) o grubości ok. 0,5 cm.
  2. Następnie dzielimy go na trójkąty. Na każdym z nim rozsmarowujemy nadzienie (obficie ;)), a następnie zawijamy zaczynając od najkrótszego boku, lekko zginając rogalik, żeby miał kształt podkowy. Układamy je luźno na blaszce z papierem do pieczenia. Odstawiamy na 60 minut do wyrośnięcia pod przykryciem (na przykład suchą ściereczką).
  3. Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
  4. Do kubeczka wbijamy 2 żółtka (białko możemy zostawić na placki na śniadanie na przykład ;)). Pędzlem cukierniczym smarujemy rogaliki na wierzchu
  5. Rogale pieczemy ok. 25-30 minut, aż się ładnie zarumienią. Wyjmujemy, odstawiamy do ostygnięcia.
  6. Rogaliki możemy polukrować i posypać orzechami. Jednak, już bez lukru są bardzo słodkie i pyszne. Smacznego :)

coś na dokładkę?

4 komentarze

Asia 10 listopada 2021 - 11:45

Uwielbiam te rogale. Samodzielnie jeszcze nie robiłam, ale może odważę się z Twoim przepisem. ;)

Odpowiedz
Kucharka w baletkach 14 listopada 2021 - 18:36

Ja je doceniłam zdecydowanie za późno :D Mam nadzieję, że wyjdą super :)

Odpowiedz
Zofia 10 listopada 2021 - 13:33

Dopiero zaczynam swoja przygodę z domowymi wypiekami i ten przepis wygląda na delikatnie skomplikowany,. Jednak uwielbiam te rogale, więc chyba spróbuje zrobić je sama.

Odpowiedz
Kucharka w baletkach 14 listopada 2021 - 18:36

Tak, jest dość skomplikowany i czasochłonny. Jednak, jeśli będzie się wszystko robiło spokojnie i dokładnie, na pewno wyjdzie :)

Odpowiedz

Skomentuj

Close