Tort czekoladowy z malinami to jeden z ulubionych tortów w moim rodzinnym domu. Pojawia się u nas regularnie w sezonie na maliny. Jednak, poza nim, moja rodzina też często się jego domaga. Wtedy maliny zastępujemy po prostu konfiturą lub dżemem. I każdy też jest zadowolony. Bo tego tortu nie da się nie kochać.
Taki tort z biszkoptem, czekoladowym kremem na bazie śmietany i słodko-kwaskowatymi malinami to naprawdę cudo. Przyznam szczerze, że u nas w domu właśnie takie lekkie, delikatne, rozpływające się w ustach torty sprawdzają się dużo lepiej niż te bardziej wykwintne z kremem na bazie masła. Choć muszę przyznać, że na przykład tort piernikowy też każdemu smakował ;)
Tort czekoladowy z malinami to tort, który lubi każdy

Jednak, tort czekoladowo-malinowy sprawdzi się dużo lepiej w lato. Jest lekki, słodki, mięciutki i pięknie wygląda. Sam w sobie nie jest trudny do przygotowania. Upieczenie biszkoptu może budzić respekt, ale zapewniam, że to rodzinny przepis wypróbowany dziesiątki razy, więc musi wyjść ;)
Sam krem to głównie śmietanka, mascarpone i czekolada, a smakuje jak najlepszy i najdelikatniejszy krem czekoladowy na świecie. Połączenie tej całej czekoladowości i delikatności daje naprawdę przepyszny efekt. Zapraszam – tort z czekoladą i malinami przed Wami :)

SKŁADNIKI
Biszkopt czekoladowy:
- 4 jajka
- 4 łyżki wody
- 1 szklanka cukru
- 2/3 szklanki mąki ziemniaczanej
- 2/3 szklanki mąki pszennej
- 2 łyżki kakao
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- do nasączenia: 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego i 1/2 szklanki herbaty
Przełożenie:
- 250 s serka mascarpone
- 100 g gorzkiej czekolady (lub deserowej)
- 150 ml śmietanki 30%
- 1/2 szklanki cukru pudru
- 700 g malin (mogę być mrożone; można zastąpić truskawkami, wiśniami)
- ew. 2 łyżki cukru pudru - gdyby maliny były bardzo kwaśne
- na wierzch i boki: 6 ciasteczek kruchych/owsianych lub starta czekolada (lub okruszki ze ściętego wierzchu biszkoptu ;))
PRZYGOTOWANIE
Biszkopt czekoladowy:
- Piekarnik rozgrzewamy do 180 stopni.
- Żółtka, wodę i 1/2 szklanki cukru ubijamy na puszystą i jasną masę (ok. 10 minut).
- W osobnej misce ubijamy na sztywno białka, w połowie ubijania dodajemy resztę cukru.
- Masę żółtkową i ubite białka mieszamy delikatnie łyżką.
- Dodajemy wymieszane w misce mąki z proszkiem i kakao. Ponownie mieszamy delikatnie łyżką.
- Masę przelewamy do wyłożonej papierem do pieczenia tortownicy.
- Pieczemy ok. 30-35 minut w rozgrzanym piekarniku (sprawdzamy patyczkiem czy jest już przepieczony). Studzimy.
- Ścinamy wierzch, jeżeli biszkopt wyrósł z górką na środku (jeżeli wyrósł płaski to nie musimy tego robić). Odcięte ciasto kruszymy palcami - przyda się do oblepienia boków.
- Resztę biszkoptu kroimy na 2 lub 3 równe części. Nasączamy herbatą lub ekstraktem waniliowym wymieszanym z wodą.
Przełożenie:
- Czekoladę roztapiamy w kąpieli wodnej i studzimy ok. 5 minut.
- Śmietankę ubijamy z cukrem.
- Czekoladę mieszamy z serkiem.
- Śmietankę łączymy z serkoczekoladą mikserem lub łyżką.
- Maliny miksujemy z cukrem (kilkanaście zostawić do ozdobienia ;).
- Blaty biszkoptu przekładamy kremem i owocami (ja zazwyczaj kroję biszkopt na 3 warstwy, więc dzielę krem na 3 części - 2 do środka i 1 do wysmarowania na wierzchu i bokach. Natomiast owoce dzielę na 2 części i nakładam na spodnią część i na środkową pod kremem).
- Na wierzchu układamy całe maliny, a do boków przyklejamy pokruszone ciastka lub startą czekoladę.
- Schładzamy przynajmniej 2 godziny i podajemy.
- Smacznego :)
3 komentarze
O mamo… Już od samego patrzenia na to czekoladowe cudo nogi mi zmiękły… ;))
Połączenie smaków rewelacja ;D
Robię ten tort już 2 raz, miękki, puszysty i fajnie kwaskowy od malin.
Biszkopt wychodzi mi tylko z tego przepisu. Dosłownie wychodzi z tortownicy :D