Wieprzowina w sosie słodko-kwaśnym

Odkąd zrobiłam swoją pierwszą chińszczyznę i odkryłam, że zrobienie takiego prawdziwie chińskiego sosu jest takie łatwe, przez moje garnki i talerze przewinęło się już setki różnych odmian sosów z różnymi mięsami, a nawet z tofu. Dzisiaj mam dla Was propozycję na bardzo popularne danie, które niestety wiele osób je „ze słoika”, a które o wiele smaczniejsze można zrobić w domu – wieprzowina w sosie słodko-kwaśnym. W moim domu schab jeszcze do dzisiaj najczęściej ląduje jako wielki cienki smażony kotlet w panierce, ale ja się zawsze buntuję i robię coś ciekawszego. I tym razem właśnie schab trafił do przepysznego chińskiego sosu, który na pewno wiele razy powtórzę. Zazwyczaj można spotkać wersję tej potrawy z ananasem z puszki, ale ja jednak zdecydowałam się na wersję z brązowym cukrem i to był strzał w dziesiątkę. Wieprzowina w sosie słodko-kwaśnym wychodzi lekko słodka i niezwykle smaczna. Sto razy lepsza niż ze słoika czy z paczki. Polecam serdecznie :)

Wieprzowina w sosie słodko-kwaśnym

(2 porcje)

~ 250 g schabu (2 grubsze plastry)
~ 1 cebula
~ 1 marchewka średnia
~ 2 papryki (u mnie czerwona i żółta)
~ 3-4 łyżki sosu sojowego
~ 1 łyżka octu ryżowego
~ 1 łyżka cukru brązowego
~ 1 łyżka przecieru pomidorowego
~ 1/2 łyżeczki czosnku (można użyć świeżego)
~ 1 łyżeczka papryki słodkiej
~ 1/2 łyżeczki papryki ostrej
~ sól, pieprz
~ olej do smażenia i ryż do podania

Na odrobinie oleju podsmażamy posiekaną w pióra cebulę. Gdy się zeszkli dodajemy schab pokrojony w cienkie paski. Doprawiamy papryką i czosnkiem. Smażymy kilka minut.

Następnie dodajemy pokrojone na paseczki papryki. Dusimy do miękkości papryk.

W kubeczku mieszamy sos sojowy, ocet ryżowy, cukier brązowy i przecier. Następnie wylewamy na patelnię i mieszamy dokładnie (jeżeli będzie zbyt płynny sos dodajemy trochę więcej przecieru). Na sam koniec solimy i pieprzymy do smaku. Podajemy z ugotowanym ryżem. Smacznego :)

Drukuj


4 thoughts on “Wieprzowina w sosie słodko-kwaśnym”

  • Ja również się cieszę :) Wiesz nie tylko Zamosć jest piękny – każde miasto ma swoje uroki :)

    Co do kopytek to jedyna omasta to były skwarki a jak wiesz jestem wegetarianką. Dwie z sałatek były ze śmietaną, więc potem wyłożyłam je sobie na kopytka. A tak to wolę kopytka polane masłem :) A akurat na pierogi nie miałam ochoty – jadłam ostatnio i chciałam spróbować czegoś innego ;) A co :)

    Co do postów to jakoś nie mam ani weny, ani czasu do pisania… W tym tygodniu planuję wrzucić na bloga kilka recenzji, przepis pewnie też się pojawi ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *